Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rocketeer

The Rocketeer - udane powtórzenie! (Pulpowo na maksa #1)

Obraz
Kierkegaard wymyślił sobie kiedyś teorię „Powtórzenia”. Polega ona na tym, że najpierw osiągamy z ukochaną osobą szczęście, później tę osobę tracimy, zapominamy o niej, ale gdyby udało nam się do niej wrócić i ponownie się w niej zakochać – wtedy przeżyjemy właśnie „Powtórzenie”. Do cudownych wspomnień dodamy nowe uniesienia i będzie lepiej niż za pierwszym razem. Nie wiem jak teoria sprawdza się w przypadku ludzi (Kierkegaard był raczej nieszczęśliwy w życiu uczuciowym), ale przy dobrach kultury, „Powtórzenie” sprawdza się znakomicie. The Rocketeer wszedł do kin ponad dwadzieścia lat temu... Pamiętam, że go oglądałem. Pamiętam, że mi się podobał, nawet bardzo i tyle... Teraz postanowiłem go sobie przypomnieć i dzięki temu przeżyłem iście Kierkegaardowskie „Powtórzenie”. Wróciły wszystkie dziecięce wspomnienia dziewięciolatka, a radość z ponownego oglądania „Człowieka rakiety” spotęgowana została przez całą zdobytą w międzyczasie wiedzę na temat pulpowej popkultury. Rock...