Wracam do roboty po urlopie ojcowskim i zaczynam nadrabiać wszystkie zaległości. Na dobry początek startujemy z opowieścią o ciekawych odkryciach z ostatniego tygodnia. Zasada jest prosta... Głowę trzeba nieustannie napychać nowymi historiami, aby móc tworzyć własne. Śmignęło siedem dni... Oto co mogę Wam polecić. Do oglądania: Trzy tygodnie temu urodził mi się syn, Jakub. Jedno z jego codziennych karmień wypada między drugą, a trzecią w nocy, a ja odpowiadam za to, aby mu się po jedzonku przynajmniej trzy razy odbiło. Żeby w międzyczasie nie usnąć, oglądam na raty ulubione odcinki seriali. W zeszłym tygodniu zaliczyłem setny już raz oba odcinki „ Mieczy Waylanda ” (pamiętny „ Robin z Sherwood ”). Co porywa w tej historii? Grupa śmiałków, którzy niczym siedmiu wspaniałych, udaje się w daleką podróż, aby bronić wioskę przed przypominającymi demony najeźdźcami. Wątek zakonnic, które okazują się czcicielkami diabła, a kiedy zrzucą habity, widzimy, że są to ponętne ...